piątek, 24 lipca 2026

O tym, co zostaje po człowieku

O tym, co zostaje po człowieku - Czytaj więcej »
Po śmierci taty wracam do wiersza Grzegorza Przemyka i do własnych wspomnień. Nie po to, by zatrzymać czas, bo tego nie potrafię, ale by lepiej zobaczyć to, co po sobie zostawiamy. Dwa tygodnie temu zmarł mój tata. Nagle, cicho, jakby urwał się dźwięk, który w tle był zawsze. Wiersz Grzesia Przemyka, który w istocie poznałam niedawno, od tamtej pory wraca mi w myślach jeszcze wyraźniej. Zwłaszcza jeden wers: „A my pójdziemy dalej”. Cały ten wiersz czytam dziś jako opowieść o przyjściu, które jest już tylko wspomnieniem. I o obecności, która zostaje, choć głos milknie.

Czytaj więcej »

środa, 17 czerwca 2026

O żałobie, której nie widać

O żałobie, której nie widać - Czytaj więcej »
Foto: quinsi / FreeImages Żałoba po czymś, co formalnie nadal istnieje, ale dla ciebie już nie, może być jedną z najtrudniejszych form straty. Bo nikt jej nie widzi, nie ma rytuału, nie ma grobu – a jednak boli. Są takie żałoby, które nie dotyczą śmierci.

Czytaj więcej »

czwartek, 19 lutego 2026

O bałwanie, ucieczkach i czułości

O bałwanie, ucieczkach i czułości - Czytaj więcej »
Foto: arch. pryw. W tym wpisie podzielę się z wami wierszem. Napisałam go zimą. Dawno temu – zanim nauczyłam się zostawać. Tej zimy, wyjątkowo śnieżnej i wyjątkowo zimowej, wiersz wrócił do mnie z całą swą mocą.

Czytaj więcej »

sobota, 31 stycznia 2026

O prostocie prezentów i lekcji, którą przynosi styczeń

O prostocie prezentów i lekcji, którą przynosi styczeń - Czytaj więcej »
Foto: grafika stworzona z pomocą AI (Canva, ChatGPT) Święta już dawno minęły, a styczeń – jak co roku – okazał się bardzo intensywny. Urodziny córki, Dzień Babci, Dzień Dziadka, i znów myślenie o prezentach. Kto powiedział, że tylko kupowanie daje radość? Co podarować pod choinkę? – pamiętam, że to pytanie, pojawiające się wraz z pierwszym świątecznym drzewkiem, dostrzeżonym gdzieś, na mieście, przez lata było dla mnie zmorą. Czy wystarczy drobny gest, czy może powinno to być „coś więcej”?

Czytaj więcej »

piątek, 19 grudnia 2025

O poranku, który pachniał obietnicą i o czym jest mój grudzień

O poranku, który pachniał obietnicą i o czym jest mój grudzień - Czytaj więcej »
Dziesięć lat temu grudzień pachniał początkiem. Zapisałam cztery wersy, które były dla mnie jak znak. A w tym roku grudzień pachnie prawdą o tym, co dla mnie ważne. Może to też początek? Listopad przesuwa się powoli w niepamięć, ale jakoś wciąż zostaje. Jest jak cień mijającego roku – obecny, nawet gdy kalendarz mówi, że to już nie jego czas. I może właśnie dlatego grudzień tak wyraźnie rysuje kontury: światła, zapachu igliwia, poranków, które mają w sobie coś z tamtej obietnicy sprzed lat.

Czytaj więcej »